Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
rodukt_041.jpg

Facebook Like Box

Bieszczady, dnia 22 kwietnia 2022 r.
 
List otwarty do Radnych Powiatu Leskiegoza utrzymaniem strefy ciszy na Jeziorze Solińskim.
 
Od ponad pół wieku największy akwen wodny województwa podkarpackiego cieszy swoimi urokami turystów, żeglarzy i wędkarzy. Jego urozmaicona i długa linia brzegowa jest ostoją dla wielbicieli odpoczynku na łonie natury, a akwen jest często odwiedzany przez pasjonatów sportów wodnych. Zbiornik jest szczególnie popularny wśród żeglarzy i kajakarzy ze względu na walory krajobrazowe i mniej „skomercjalizowany” charakter niż np. Kraina Wielkich Jezior Mazurskich. Uprawiane jest tu żeglarstwo oraz windsurfing, i to mimo, że akwen nie należy do łatwych: jego szczególną cechą spowodowaną rozczłonkowaniem tafli wody oraz wpływem wysokich brzegów jest zmienność i nieprzewidywalność wiatrów. Wielu wodniaków ceni sobie bardzo ten unikalny charakter bieszczadzkiego zbiornika.
Jezioro Solińskie stało się też mekką dla wędkarzy. Samo jezioro i obszar wokół niego to tereny lęgowe, gdzie występują rzadkie gatunki ptaków i zwierzęta tworzące niepowtarzalny ekosystem, będący wyróżnikiem na mapie obszarów chronionych województwa podkarpackiego. Co istotne Solina jest nie tylko zbiornikiem retencyjnym, ale również zbiornikiem wody pitnej.
Te wszystkie elementy sprawiają, że większość osób o proekologicznym nastawieniu odwiedzające tę wodną atrakcję Bieszczadów - szczególnie w sezonie letnim – oczekuje urlopowego relaksu, ciszy i bliskiego kontaktu z przyrodą, który pozwoli na „naładowanie akumulatorów” na następny rok pracy. Nie dziwi więc, że społeczne poparcie dla strefy ciszy (zakaz używania z pewnymi wyjątkami silników spalinowych) ustanowionej na Jeziorze Solińskim praktycznie od jego powstania było zawsze bardzo wysokie. Opowiadali się za nią turyści, żeglarze, ekolodzy i samorządowcy. Jako wyróżnik ponadregionalny promują ten obszar liczne organizacje pozarządowe i turystyczne.
Dziś stoimy w obliczu działań mogących skutkować utratą wszelkich tych zalet na rzecz komercjalizacji w interesie wąskiej grupy zainteresowanych, a możliwe, że również bezpowrotnym zniszczeniem lub zubożeniem przez dziesięciolecia budującego się ekosystemu. Istnieje bowiem poważne zagrożenie administracyjnego zniesienia ograniczeń w wykorzystaniu silników spalinowych.
Solina
Co spowoduje likwidacja tej strefy na Jeziorze Solińskim? Przede wszystkim pojawienie się na akwenie szybkich łodzi motorowych i skuterów wodnych. Żeglowanie w takim sąsiedztwie dużo traci i obarczone jest również ryzykiem, gdy żagle kojarzą się z ciszą, majestatycznym przesuwaniem się po wodzie przy wieczornej bryzie, łodzie motorowe to hałas i duże prędkości. Popatrzmy na inne akweny, gdzie strefy ciszy nie ma - coraz częściej słychać opinie, że Mazury stały się zatłoczone i hałaśliwe, a jeziora są rozjeżdżane przez jednostki wodne wyposażone w silniki spalinowe. Negatywne oddziaływanie wodnej turystyki i sportu motorowego na środowisko to nie tylko hałas, ale i zanieczyszczenia: spaliny, wycieki paliw i materiałów eksploatacyjnych. Nie bez znaczenia jest także utrudnianie wypoczynku dotychczasowym użytkownikom „bieszczadzkiego morza” – żeglarzom i wędkarzom, ale też i użytkownikom plaż i biwakowiczom.
Kto przyjedzie nad Jezioro Solińskie, na którym co kilka minut słychać będzie ogłuszający warkot silników? Już teraz gestorzy bazy turystycznej wokół Soliny przestrzegają, że ryk skuterów wodnych i motorówek wypłoszy ludzi pragnących pływać po akwenie solińskim w ciszy i spokoju.
Wszechobecny dziś hałas jest szkodliwy dla naszego zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Badania pokazują, że współczesny człowiek potrzebuje ciszy. Hałas bowiem, szczególnie gdy jest znaczny i stały, wywołuje zwiększony poziom agresji, podnosi poziom hormonu stresu, zmniejsza odczuwanie empatii i zwiększa ryzyko gorszego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Ale hałas ma szkodliwy wpływ nie tylko na nasze zdrowie, jak i środowisko naturalne. Dzikie zwierzęta, jako że są bardziej uzależnione od wykorzystywania słuchu w swoim życiu, dużo gorzej znoszą zanieczyszczenie hałasem. Rosnący poziom hałasu w otoczeniu traktuje się już w kategoriach zanieczyszczenia, tak jak inne źródła zanieczyszczeń powietrza.
Naszym obowiązkiem jest zadbać o to co jeszcze w naturalny sposób przetrwało. Pozostawmy więc Jezioro Solińskie w strefie ciszy, nie psujmy tego co tak dobrze od dziesięcioleci wpływa na rozwój tej części Bieszczadów. Pamiętajmy, że przyjeżdża tu już kolejne pokolenie turystycznej subkultury, dla której ta część Polski jest niezwykle ważna. Wierne jest ono zasadzie, że jeśli chcesz odpocząć od zgiełku cywilizacji to jedź w Bieszczady. Nie niszczymy tego.
Stowarzyszenie Natchnieni Bieszczadem w Cisnej
Stowarzyszenie POLSKA EKOLOGIA
Jacht Klub Siarkopol w Polańczyku
Lokalna Grupa Działania Zielone Bieszczady
Fundacja Brama Karpat
Stowarzyszenie Przyjaciół Caryńskiej
Stowarzyszenie Dziedzictwo Europy Środkowej

Nasi członkowie

BIOCERT

Polskie Towarzystwo Rybackie

BOŚ

ekogazeta_eu

Copyright © 2022 Copyright Polska Ekologia Rights Reserved.