Motto - zdrowie dzieci zależy od tego co znajduje się na ich talerzu i w szkolnej śniadaniówce - Monika Stromkie-Złomaniec dietetyk klinicznyTo pocieszająca wiadomość, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW)
przygotowało projekt ustawy, który ma wprowadzić specjalne oznaczenie żywności w placówkach takich jak szpitale, szkoły,ogólnie ujmując zakłady zbiorowego żywienia, (w tym cała gastronomia), które do przygotowywania posiłków będą mogły wykorzystywać żywność ekologiczną . Ustawa określi również warunki, jakie trzeba będzie spełnić, aby móc używać tego znaku.
W opisie projektu czytamy m.in., że to „odpowiedź na rosnące potrzeby konsumentów, producentów oraz instytucji promujących zdrowe
i odpowiedzialne żywienie przez stworzenie zasad produkcji, znakowania i kontroli żywności przygotowanej z udziałem żywności ekologicznej w ramach żywienia zbiorowego”.
Marka regionalna „Lubelskie” sławi Lubelszczyznę
W dynamicznie zmieniających się warunkach gospodarczych coraz bardziej istotna dla branży spożywczej jest przedsiębiorczość i innowacje. Kto wybierze stagnację ten wcześniej lub później upadnie. Dla wielu firm, dla licznych gospodarstw rolnych szukanie nawet odległych rynków zbytu staje się dziś koniecznością. A udział w misjach handlowych drogą do sukcesu. Nie można pominąć kwestii wizerunku firmy i jej rozpoznawalności chociażby na rynku krajowym.
Prestiżowa marka „Lubelskie”
Swoją pomoc dla aktywnych oferuje na przykład w Lublinie Departament Gospodarki i Wspierania Przedsiębiorczości Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Doskonałym narzędziem marketingowym stała się marka regionalna „Lubelskie”. W roku 2007 opracowano logotyp i zarejestrowano znak towarowy „Lubelskie”.
Powstanie przedsięwzięcia w postaci marki regionalnej było pionierską inicjatywą w skali kraju, zaś nadanie mu odpowiedniej rangi i sukcesem jest utrzymywanie dużego poziomu zainteresowania uzyskaniem tytułu marka „Lubelskie” w corocznych edycjach. Już 113 przedsiębiorstw m.in. z branży spożywczej, medycznej, usługowej, mechanicznej, budowlanej, odzieżowej, IT, ogrodniczej promuje gospodarcze walory Lubelszczyzny, wzmacnia konkurencyjność regionu.
„
Zielnik w butelkach jak na zawołanie
Przybywa osób skorych do naśladowania „panien apteczkowych”, czyli opiekunek chorych, sporządzających tynktury (łac. tinctury) inaczej nalewki prozdrowotne, ziołowe zazwyczaj. Warto dodać, że w muzeach są eksponaty dokumentujące bogatą historię sporządzania leczniczych nalewek, a nawet szafę panny apteczkowej, podobną do tej, którą posługiwała się Pani Barbara mama Adama Mickiewicza, gdy w roli na poły medycznej używała nalewek do podratowania zdrowia mieszkańców szlacheckiego dworu.
O takiej roli wspomina Zygmunt Gloger w Encyklopedii Staropolskiej (I tom). A w Ciechanowcu w Muzeum Rolnictwa zachował się wydany w 1786 roku „Dykcyonarz Roślinny”, ułożony przez ks. Krzysztofa Kluka, największego przyrodnika epoki stanisławowskiej. Bogate źródło wiedzy mieszczące opis półtora tysiąca gatunków roślin, w tym 317 gatunków leczniczych.
Bzu czarnego owoc daje moc
Dla zabieganych ciekawym rozwiązaniem są propozycje firmy „Runo” ujęte w serii „Zielnik w butelce” w trzech odmianach. Pierwsza to „Tarcza Natury” - kompozycja 4 ziół oraz owoców czarnego bzu i dzikiej róży. Dzięki obecności lipy, tymianku, szałwii i rumianku mikstura ma działanie podnoszące odporność organizmu.
Wielowymiarowa wizyta w naszym kraju pierwszej Polki z tytułem mającym międzynarodową konotację, a mianowicie sommelierki chleba, pani Aleksandry Bednarek wyzwoliła wiele inicjatyw. Została przyjęta do Stowarzyszenia „Polska Ekologia”.
Dyplomowana mistrzyni chleba pochodzi z Łodzi, mieszka w Kalifornii, gdzie prowadzi rzemieślniczą piekarnię Aleksandra’s Bakery. Wśród wielu form dokształcania piekarskiego znalazł się roczny kurs sommelierski w Federalnej Akademii Rzemiosła Piekarniczego w Weinheim w Niemczech.
Pani Aleksandra Bednarek o profitach jakie daje ten tytuł -
- „Moja piekarnia od zawsze miała lojalnych klientów, którzy znają moje chleby i cenią je za nacisk, jaki kładę na ekologiczne składniki oraz długą, naturalną fermentację. Tytuł sommelierki chleba z pewnością jednak otworzył nowe możliwości — zwłaszcza w zakresie edukacji, współpracy z innymi piekarzami i restauracjami, a także w budowaniu świadomości konsumenckiej wokół jakościowego pieczywa. Nie mierzę sukcesu jedynie wzrostem obrotów — ważniejsze jest dla mnie pogłębianie relacji z klientami i inspirowanie ich do świadomych wyborów”.
Z dostępnych publikacji polskich wynika, że w Aleksandra’s Bakery asortyment wypieków jest podobny do spotykanych w Polsce w małych piekarniach. Jest mąka całoziarnowa, wykorzystany jest kwas (zwany zakwasem) oraz dodatek różnych nasion.
Niezwykła jest obecność miodu z własnej, przydomowej pasieki.
Pani Aleksandra Bednarek wyjaśnia -
- „Pszczelarstwo to moja druga miłość, a co ciekawe - ma wiele wspólnego z piekarstwem. W obu przypadkach mamy do czynienia z fermentacją, cierpliwością i poszanowaniem dla naturalnych procesów.
Przykładem jest pierzga, nazywana chlebkiem pszczelim — podobnie jak ja moje bochenki, pszczoły wytwarzają swój chlebek z niewielu lokalnych składników, ręcznie i w rytmie natury.
Miód z mojej małej pasieki dodaję do wybranych wypieków, ale sprzedaję go także osobno — w słoiczkach. Klienci bardzo doceniają tę różnorodność i autentyczność. Miód z jednej pasieki potrafi co roku smakować i wyglądać zupełnie inaczej: raz będzie ciemny, niemal jak melasa, innym razem jasny i kremowy. Taka naturalna opowieść zapisana w smaku – historia kwiatów, pór roku i miejsca, z którego pochodzi. I taki sam potrafi i powinien być dobry chleb, nieprawdaż?”